środa, 10 października 2018

Warsztaty przędzenia


Dziś odbyły się pierwsze z cyklu warsztaty z przedzenia, które prowadziłam.
Zajęcia realizowaliśmy dla Stowarzyszenia Przyjaciół Kraskowa "Pomost", brali w nich udział mieszkańcy Kraskowa młodsi i starsi, tacy, którzy dopiero dowiedzieli się, że wełna na skarpety bierze się m.in. z owiec, ale też tacy, którzy przędli wełnę dawno, dawno temu.





czwartek, 4 października 2018

Święto Wiatru- miłośników wiatru i latawców zapraszamy w niedzielę, 14 października do Łęcza.

Święto Wiatru 14 października.

Łęcze-Wioska Wiatru i Podcieni należy do Partnerstwa Miejscowości Tematycznych Miejsca z Duszą.  Swój temat przewodni zawdzięcza m.in. wiejącym tu silnym wiatrom oraz zabytkowemu wiatrakowi.

Te właśnie elementy mieszkańcy postanowili wykorzystać organizując festiwal Święto Wiatru.


Jest to pierwszy taki festiwal, ale chcielibyśmy, by odbywał się co roku, by wszedł na stałe do harmonogramu lokalnych wydarzeń. Jako miejscowość i mieszkańcy mamy ogromny potencjał i chcemy go dobrze wykorzystać.  Święto Wiatru to też  jeden z elementów promocji naszej wsi- mówi Aleksandra Olszewska z Polskiej Izby Dziedzictwa Kulturowego z Łecza- organizacji użyczającej osobowości prawnej grupie inicjatywnej mieszkańców organizującej festiwal.
Zapraszamy wszystkich, małych, dużych, z większymi, czy mniejszymi zdolnościami plastycznymi i modelarskimi. Latawce to wspaniała zabawa.
Będzie je można stworzyć na miejscu, w ramach warsztatów, pod opieką specjalistów z Fundacji Strefa Mocy.  Ponadto każda osoba, rodzina, czy cała klasa może przygotować latawce wcześniej, a podczas Święta Wiatru zaprezentować je na pięknym, nadzalewowym niebie i wziąć udział w konkursie.
Mieszkańcy Łęcza będą też mogli wykonać drewniane wiatraki- symbole Łęcza, którymi można ozdobić płoty, domy, ogródki.
Zwieńczeniem Święta Wiatru będzie profesjonalny pokaz dużych latawców w kształcie zwierząt, ruchomych rotorów i turbin, wielobarwnych motyli, czy, przy sprzyjających warunkach,  kilkunastometrowej ośmiornicy.
Zapraszamy  wszystkich do Łęcza ,  na szkolne boisko 14 października w niedzielę,  od godziny 14- będzie wietrznie, kolorowo, latawcowo.


Zrealizowano ze środków programu mikrodotacji „Fundusz Inicjatyw Obywatelskich Warmia Mazury Lokalnie III” dofinansowanego przez Narodowy  Instytut Wolności- Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach  FIO.







wtorek, 4 września 2018

Nauka obróbki pokrzywy w Rosji

Włókno z pokrzywy- na jego temat dowiedzieć się można sporo w Rosji. 


Mistrzem jest tu Баранов Валерий Федорович/ Baranow Walerij Fiedorowicz.
tu kilka tylko linków z artykułami o pracy tego Pana, o jego dokonaniach w zakresie włókna z pokrzywy:
https://www.perunica.ru/chistiy_ist/4816-krapivnoe-polotno-o-nastoyaschem-mastere-baranov-valeriy-fedorovich.html
http://mordovochka.blogspot.com/2009/09/blog-post_20.html
http://www.finnougoria.ru/community/master/330/3331/
Warto się zapoznać z jego działaniami, to prawdziwy pasjonat i profesjonalista, który dzięki wielu latom doświadczeń jest mistrzem w tym co robi.
Odwiedziny i nauka u Walerija są po prostu obowiązkowe, jeśli ktoś chce posiąść wiedzę z zakresu włókna z pokrzyw. Mnie nauczył dużo i bardzo za to dziękuję. Zauważyłam, że pokrzywy w tym rejonie Rosji są znacznie bogatsze we włókno, niż te z Warmii, czy Wysoczyzny Elbląskiej.Jednakże proces pozyskania włókna można z powodzeniem przenieść na każde tereny. Walerij to też wynalazca, sam opracował urządzenia do czesania, technikę optymalną dla delikatnych włókien. Sam też zbudował sobie kołowrotek i krosno:).
Wizyta studyjna w Sarańsku i okolicach była przez Walerija przygotowana perfekcyjnie, prócz samej nauki było również zwiedzanie muzeów (a jest tam co zwiedzać..) oraz wyjazd do etno-wioski, gdzie dawna grupa etniczna- Erzja pielęgnuje i pokazuje swoje tradycje, w tym włókiennicze.

































Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Wiejskie tradycje- skąd się biorą lniane nici.

Wiejskie tradycje- skąd się biorą lniane nici.

Oto kilka zdjęć i słów na temat tradycyjnej obróbki lnu włóknistego.


Len wysiewamy gdy tylko puszczą mrozy, w marcu, kiedy w lesie zobaczymy pierwsze białe zawilce- to najlepszy czas na wysiew lnu, nie straszny mu przymrozek, ani okazjonalny śnieg.
wysiany len


wschody
Ważne, by w tym pierwszym etapie wzruszać ziemię pomiędzy rzędami wysianego lnu. Pielimy też chwasty, by nie zagłuszyły delikatnych roślinek.

Len włóknisty- około miesiąc po wysiewie.

Piękna wiosenna pogoda da nam kwiaty już po dwóch  miesiącach.

kwitnący len

 Gdy ostatnie kwiaty jeszcze kwitną, zawiązują się już torebki nasienne

Len włóknisty


torebki nasienne lnu włóknistego
Gdy len osiąga "żółtą dojrzałość łodygi", czyli od dołu zielone łodyżki zaczynają nabierać żółtego koloru- rwiemy:). Len ma bardzo delikatny system korzeniowy, więc nie tniemy go (zwłaszcza ze korzonek to też włókno), a po prostu delikatnie wyrywamy.

Rwanie lnu
Len układamy od razu (zgodnie z rzędami, w których rósł) na polu. Zostawiamy go tu na jeden/ dwa dni, by łodygi stężały, czyli po prostu stały się twardsze.

tężenie lnu
 A stężeć musiały, by mogły sobie stać  i się suszyć. W czasie tego procesu niedojrzałe jeszcze wcześniej nasiona spokojnie sobie dojrzeją i będziemy mogli je pozyskać na przyszłoroczny siew. To jest etap, podczas którego możemy odetchnąć, bo już chwilowo nic nas nie goni. Czekamy do września na odziarnienie i roszenie.
suszenie lnu w snopkach
 Aby oddzielić włókno od paździerza musi się zadziać chemiczno-historyczna magia. Jak ktoś kiedyś na to wpadł- nie mam pojęcia, ale zadziałało:).
Na tym etapie musi zajść proces rozkładu kleju łączącego włókno z paździerzem. Dzieje się to albo poprzez moczenie lnu w wodzie, najlepiej płynącej rzece, by uniknąć nieprzyjemnego zapachu (ta metoda daje jaśniejsze włókno), albo rosimy len na trawie.
Roszenie- bo len moczymy na porannej rosie. Układamy go w rzędach i zostawiamy naturze, po dwóch tygodniach przekładamy na drugą stronę. W ten sposób na miesiąc mamy z głowy koszenie trawy, bo wszędzie leży len.

roszenie lnu

Wyroszony len suszymy i może sobie czekać aż do następnego roku do pracy na  międlicach i cierlicach. Te narzędzia służą do łamania łodyg lnu. Dzięki roszeniu, łatwo oddzielają się one od włókna i spadają na ziemię. To paździerz, od którego pochodzi nazwa miesiąca, w którym wykonywano te prace.


międlenie lnu
 Wymiędlony len czeszemy na czesalnicach. Fajna praca, tylko trzeba uważać, by nie wyczesać sobie rąk przy okazji. Czeszemy jak długie włosy, najpierw końcówki, idziemy w górę, aż całe pasmo będzie wyczesane i pozbawione paździerza. Na czesalnicach zostają nam krótkie włókna, pakuły, zaś w ręku najdłuższe pasma, najlepsze do przędzenia.

czesanie lnu
Przędzenie- len przędziemy na kołowrotkach lub wrzecionach. 

przędzenie

 GOTOWA LNIANA PRZĘDZA:)